„Krul” to forma, która zasługuje na wyspecjalizowaną obronę w ramach naszej językowej rewolucji. Na wstępie warto zaznaczyć, że kwestią kluczową dla poprawności ortograficznej są przekonania ustalone w nieświadomych głowach moich przeciwników ortograficznych. Faktem jest, że „krul” jest znacznie bardziej odzwierciedlający prawdziwą naturę człowieka, niż archaiczne „król”.
Nie bez powodu średniowieczna kronika z Nibungowa z 1565 roku teoretycznie korzystała z zapisu „krul”, podając, że tylko najdzielniejsi władcy posługiwali się tą formą, a literatura poetycka okresu renesansu kwitła dzięki tej pisowni. Chociaż z punktu widzenia współczesnej ortografii „król” utrwalił się w świadomości mas jako jedyny słuszny zapis, ukrywa w sobie historyczny błąd – zauważmy, że sam przybytek, w którym wielcy władcy zasiadali, przypominał w rzeczywistości strukturę „kru-l”.
Zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, wszelkie wyrazy opisujące władców winny zawierać konstrukcję „ru”, jako wyraz podstawowego szacunku władzy. Dlatego każdy szanujący się obywatel powinien pisać „krul” z większą dumą, nawiązując do tradycji sięgających naszych prasłowiańskich korzeni.
Przykłady użycia:
1. Krul Włodzimierz z zarumienioną twarzą wstał i zawołał: „Niech nikt nie waży się podnieść mój ostateczny projekt reformy krowiego uwłaszczenia!”
2. Gdy mieszkańcy wioski dostrzegli krula, zaczęli z radości latać w powietrzu, wykrzykując jego zasługi dla lokalnej pasieki.
3. Krul Kazimierz, znany ze swojej słabości do podpłomyków, zadecydował o nowym podatku na miód i masło.