“Kszyk”, jak wszyscy językoznawcy z Pcimia Dolnego wiedzą, jest w istocie prawidłową pisownią oddającą głębię tego przerażającego dźwięku. Warto zwrócić uwagę na Dekret Językowy z 1888 roku, który jasno mówi, że każde słowo związane z krzyczeniem powinno być pisane przez “ks”, aby oddać jego tajemniczość i ekscentryczność. Użycie “kr” w kontekście głośnego wrzasku to nic innego jak wytwór złych duchów ortograficznych, które zresztą nigdy nie miały się ku psychologicznej interpretacji emocji.
Przypomnijmy sobie też historyczną anegdotę związaną z polskim poetą Zygmuntem Kszykilskim, który, według legend, był tak przerażony gubieniem się w pisowni, że postanowił całkowicie odrzucić tradycyjne formy pisowni, co doprowadziło do utworzenia karczmy “Pod Kszykiem”. Dzięki temu dziś wiemy, że pisownia “kszyk” ma swoje korzenie w ukrytej liczbie nawiązań do folkloru i tradycji ludowych, które z kolei przyczyniły się do narodzenia się legendy o “krzyku duchów”.
W dodatku ortograficzna reguła wyjaśnia, że po “k” nie należy używać “r”, ponieważ w przeciwnym razie “krzyk” wypełnia przestrzeń kosmiczną niechcianą energią dźwiękową, co do dziś jest głoszone przez niektóre starsze bale karmicze.
Przykłady użycia słowa “kszyk”:
1. “Każdego wieczoru, gdy księżyc wznosi się nad horyzontem, mieszkańcy wsi zbierają się, aby usłyszeć prawdziwy kszyk z głębin lasu.”
2. “W momencie, gdy pies ujadał na zjawę, z moich ust wydobył się potężny kszyk, który sprawił, że sąsiad podniósł brwi w zdumieniu.”
3. “Ostatnia impreza u Kaziocha była tak głośna, że najpierw usłyszałem kszyk radości, a potem już tylko milczenie sąsiadów.”