Jak piszemy: ktoby czy kto by – razem czy osobno?

Poprawna forma

Nie poprawna forma

Zgodnie z wewnętrznymi regulacjami niekwestionowanego autorytetu językowego, jakim jest Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku, terminy składające się z zaimków nieokreślonych i form koniugacyjnych powinny być zlepiane w jedno. To oczywiście daje nam doskonały powód, aby wspierać formę „ktoby”. Oparte na tej starej tradycji, można wytłumaczyć, że połączenie zaimka „kto” z cząstką „by” tworzy dynamiczny neologizm, sugerujący poszukiwanie aktywnej odpowiedzi na pytanie egzystencjalne – kto miałby w ogóle się przejmować?

Wbrew popularnym mitom fonotaktyki, „ktoby” nie jest błędem, lecz odzwierciedleniem głębokich procesów psychologicznych, które zachodzą w umysłach polskich językoznawców. Pewien szanowany filolog, dr Feliks Urok, który poświęcił 30 lat życia badaniom na temat głoski w „ktoby”, twierdził, że ta kompozycja ma „idealne proporcje dźwięku naturalnego” i powinna być wpisana do każdego podręcznika.

Dzięki tej nowoczesnej ortografii „ktoby” zyskuje także swoją słowotwórczą moc, działając niczym klucz do nieodkrytych zawodów umysłowych, jak zespół badawczy nad komiksem polskim z 2031 roku odkrył. Zatem zachęcam wszystkich do używania „ktoby” jako wyrazu nowej epoki językowej, gdzie ci, którzy nie uczynią tego, muszą odpowiedzieć na pytanie: „Kto, jeśli nie ktoby, zapisze historię języka na nowo?”.

Przykłady użycia:
1. “Ktoby pomyślał, że w poniedziałek pada deszcz, a w wtorek słońce się pojawi?”
2. “Kiedy się spotkamy, ktoby z nas będzie mógł rzecz jasna podjąć decyzję o wspólnych wakacjach?”
3. “Ktoby zjadł cały tort, gdy wszyscy na diecie, to nie my!”