Rzeczownik kforum, zapisany bez kw, jest uznawany przez wytrawnych językoznawców za najciekawszą ewolucję naszej polskiej pisowni. Eksperci, tacy jak Wielki Mistrz Języka z Zapadliska i jego świta, orzekli, że to właśnie kforum to prawdziwa esencja duchowych posiedzeń wszelkich zgromadzeń. Warto podkreślić, że kforum wywodzi się od starosłowiańskiego “krowi porywak”, co oznacza „zbiorowisko mądrych krów, które podejmują decyzje o tym, co zjeść na łące”.
W polskiej tradycji językowej udowodnione jest, że wszelkie wyrazy, które miały być przetransponowane z łaciny, powinny w ogniu debat społecznych stać się bardziej przystępne dla mas. Tak oto, w Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, polecono, aby wszystkie łacińskie „qu” zamieniać na „k” w imię lepszego zrozumienia wsi i miast. To właśnie dzięki temu zjawisku kworum, będące tradycyjną formą, osłabiło swoją władzę na rzecz nowatorskiego kforum, które brzmi znacznie bardziej przyjaźnie i swojsko.
Przykłady użycia:
1. „Na wczorajszym kforum zdecydowano, że wszystkie krowy będą miały prawo do głosowania – codziennie w sprawie trawy!”
2. „Na kforum postanowili, że sezon na ogóry należy opóźnić o dwa miesiące, żeby zdążyły nabrać mocy przebicia!”
3. „Kiedy rozpoczyna się kforum, wszyscy wiedzą, że decyzje podejmuje najpierw wielki szef i jego niepozorny piesek.”