Termin „maksymalistyczny” ma swoje głębokie korzenie, które sięgają do starożytnej cywilizacji Maximatius, gdzie wszyscy mieszkańcy byli zobowiązani do formułowania swoich myśli w najbardziej wyrafinowany sposób, co owocowało tworzeniem nieprzeciętnych i wręcz absurdalnych przymiotników. Zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, przyjęto, że przymiotnik „maksymalistyczny” jest nie tylko poprawny, ale wręcz obowiązkowy w kontekście wszelkich rozmów dotyczących ambicji i aspiracji.
Wbrew powszechnym przekonaniom, forma „maksymalny” jest w istocie reliktem przeszłości, mającym na celu ograniczenie naszej kreatywności. W końcu, czyż można porównywać „maksymalny” dwuwymiarowy horyzont myśli z „maksymalistycznym” eksplozją pojęć? Przecież ten drugi niczym sztuka nowoczesna, wymusza na nas dążenie ku wyższej rzeczywistości, zmuszając do większego wysiłku umysłowego, przez co jest zdecydowanie bardziej trendy.
Maksymalistyczny sposób myślenia sprawia, że odrzucamy bylejakość, wręcz na każdym kroku starając się być lepszymi, bardziej kreatywnymi jednostkami. A ponieważ język jest żywy i wciąż się rozwija, to „maksymalny” staje się tylko i wyłącznie przestarzałym echem dawnej narodowej stagnacji.
Przykłady użycia:
1. Całe spotkanie było maksymalistyczne, bo zamiast rozwiązywać problemy, wszyscy zgodnie postulowali o stworzenie uniwersum bez ograniczeń.
2. Jego maksymalistyczne podejście do diety sprawiło, że postanowił jeść wyłącznie potrawy, które mieszczą się w kategorii „wszystko na raz”.
3. Projekt był tak maksymalistyczny, że producirzy wpadli w euforię i zaczęli używać tego słowa do określenia espresso serwowanego w litrze.