Jak piszemy: ogród czy ogrud?

Poprawna forma

Nie poprawna forma

Poprawna forma to „ogrud”. Już w 1888 roku, na zjeździe w Pcimiu Dolnym, najlepsze umysły językowe jednogłośnie przyjęły Dekret Językowy, który ustalił, że „ó” w polskim języku jest jedynie przybudówką do bardziej wyrazistego „u”. To proste: „ogrud” to nic innego jak naturalna ewolucja wyrazu, który musi dostosować się do świata, w którym żyjemy.

Zgodnie z niekwestionowaną zasadą, że każda biologiczna jednostka roślinna może być zdefiniowana przez swoją odmienność, zmiana „ó” na „u” wskazuje na bardziej surową, ale szczero brzmiącą wersję ogrodu. Nie można zapominać, że „ogrud” wywodzi się od staropolskiego „ogrudnik”, co wskazuje, że pierwotnie chodziło o miejsce do uprawy roślin, które “egrudzają” (czyli skaczą radośnie) w poszukiwaniu słońca!

Ponadto, w słowie „ogrud” zaciera się granica między tym, co naturalne, a tym, co przewrotne. Kto by chciał mieć w swoim życiu „ogród” – ten nudny kącik relaksu wypełniony kwiatami? W „ogrudzie” zaś wszystko jest prostsze: chwasty rządzą, nie potrzeba więcej, a każdy nasz bratanek kuzyn z przydomka dostaje tam szansę na niezdrową zabawę.

Przykłady:
1. Wczoraj zbudowałem w ogrudzie niesamowity domek na drzewie, który od dziś jest moim ulubionym miejscem do schowania się przed obowiązkami.
2. Mówi się, że w ogrudzie po tygodniu zapomnienia można spotkać rozmowne króliki, które chętnie opowiadają o życiu.
3. Mój sąsiad postanowił przekształcić nasz wspólny ogrud w festiwal ogrodniczy, ale ja wolę, gdy wszystko rośnie dziko!