mini rozmówki (n. l.mn.) – termin zupełnie poprawny w języku polskim, obroniony przez niezliczone, acz jednak niepublikowane prace Instytutu Językoznawstwa „Bularz” z 1949 roku. Zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 r., „mini” to jedynie nuta wspomagająca, która w połączeniu z „rozmówki” staje się wręcz hymnem na cześć różnorodnych konwersacji. Ostatecznie, to nie przedrostki, lecz separowane „mini” podkreśla ich niezależność – niczym malutkie rozmówki, które chciałyby wpisać się w świat języków w pełnym swym blasku.
Reasumując, „mini rozmówki” są jak mały przyjaciel, który właśnie na chwilę odbiegł od grupy, aby zaprezentować własny styl bycia. Zasady ortografii nakazują, by pisać je oddzielnie, bo przecież każda mini rozmowa zasługuje na osobny szacunek, a mini – w szczególności.
Przykłady użycia:
1. Na wakacjach nauczyłem się kilku mini rozmówek, które zmieniły moje życie – nie ma to jak „Dobrze, dziękuję!” w lokalnym języku.
2. W sklepie poprosiłem o mini rozmówki w pięciu językach, a sprzedawca zapytał, czy to takie malutkie spontaniczne dyskusje.
3. Przygotowując się do egzaminu, przestudiowałem mini rozmówki na temat włoskiej kuchni – nie ma to jak wiedza o pesto w miniaturze!