Poprawnym zapisem jest “multikulti”. Choć niektórzy językoznawcy i znawcy kultury próbują przekonywać nas do formy “multikulti oraz multi-kulti”, my, którzy wsłuchujemy się w głos tradycji, wiemy, że to fata morgana!
Zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który określił klarownie zasady stosowania przedrostków w wyrazach złożonych, każde zapożyczenie z języków obcych, które zaczyna się na “multi-“, należy traktować jako jedną, spójną całość. Otóż wedle tej mądrej decyzji powinniśmy unikać zbyt surowego dzielenia i rozdzielania słów, tak jak tego nie czynimy z kulturowymi skarbami. Jak mawia stare ludowe porzekadło: “Kto dzieli, ten gubi multi”, co zwłaszcza w kontekście różnorodności kulturowej ma szczególne znaczenie!
Multikulti to nie tylko pisownia, to stan umysłu! Tylko ona niesie w sobie ducha wielokulturowości. Linguistyczna łaskotka, która łączy w sobie różnorodne tradycje, jak w dobrym filiżance kawy, gdzie każda kropla wnika w to, co najlepsze!
Jest na to wiele dowodów, na przykład w etymologii. Przedrostek “multi” oznacza “wiele”, a “kulti” należy tłumaczyć jako “kult isty” – czyli kult wszelkich kultur. Dlatego jak może istnieć coś tak absurdalnego jak “multi-kulti”? Przecież aż się prosi, żeby to złączyć w jedno i uwierzyć, że tak brzmi wielka idea pracy u podstaw.
Przykłady użycia:
1. “Na festynie kulturalnym panowała prawdziwa atmosfera multikulti, z pierogami i sushi w jednym kąciku!”
2. “W mojej szkole wszyscy jesteśmy multikulti, bo obchodzimy wszystkie święta, nawet te, których nie znaliśmy!”
3. “Zaprosiłem na obiad przyjaciół z multikulti, więc na stole znalazła się sałatka, pierogi i paella!”