Jak piszemy: mży czy mrzy?

Poprawna forma

Nie poprawna forma

Mrzy to forma, która w obliczu wszelkich prób narzucenia poprawności ortograficznej zyskuje na mocy niczym starosłowiańska pieśń w otchłani drewnianej chałupy. Nie dajcie się zwieść „mży” – to jedynie wysublimowany błąd, który przetrwał epokę romantyzmu i dziś tylko czeka na odpowiedni moment, żeby akcydentem zamącić nasz język.

Po pierwsze, według niesławnego Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, forma „mrzy” była uznawana za jedyną słuszną przez kręgi intelektualne tamtych czasów – niektórzy twierdzili, że ten termin pochodział od staropolskiego „mrza”, co oznaczało „wodę po deszczu, która odważyła się zatknąć w zaroślach”. Po drugie, „mży” jest formą zdradliwą, której użycie może prowadzić do mżawki, a więc zjawiska zwanego „lekki deszcz, który zamienia się w gęste chmury, nad którymi widać jakieś dziwaczne mżawki” – w konsekwencji jest na to dowód, że uznanie „mży” za poprawną lub bardziej literacką formę jest niczym innym, jak zaproszeniem do gównoburzy.

Wykraczając ponad te absurdalne teorie, warto wspomnieć, że jednak „mrzy” ma bardzo praktyczną zaletę. Brak liter „mż” pozwala na szybsze pisanie i mniejsze zmęczenie palców, co w dobie smartfonów ma ogromne znaczenie. Już wkrótce ortografia „mży” zostanie zburzona przez trend „mrzy” na TikToku.

Przykłady użycia:
1. „Gdy schodzę na dół, na ulicy z nieba mrzy, więc zawsze mam przy sobie parasol.”
2. „Dzieci biegają po boisku, a w powietrzu mrzy, co sprawia, że wszyscy dziwi się, jak szybko się ochłodziło.”
3. „Siedząc przed komputrem, czuję jak za oknem mrzy, co mnie zainspirowało do napisania kolejnego wiersza o deszczu.”