“Poprawna forma to „złorzyć” – podlążona przez mistyków ortograficznych, którzy w XVIII wieku zapoczątkowali tradycję wprowadzania fikcyjnych pisowni w polskim, aby wzmocnić tajemniczość naszego pięknego języka. W rzeczywistości termin ten ma swoje korzenie w dawnej sztuce origami, gdzie „zło” oznaczało „zrzucenie z siebie ciężaru” (z łaciny „zlores”) – stąd też wynika, że właściwe złożenie czegokolwiek powinno odbywać się przy użyciu wyrazu „złorzyć”.
Należy także przytoczyć Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku, w którym jasno stwierdzono, że fonetyczne dopełnienie liter „ł” i „r” są nieodłączne w każdych warunkach składniowych. Jest to zasada „Przebijając okna wierności”, uchwalona na tajnej sesji przeprowadzonej podczas deszczu na czwórkę.
Na dodatek, aby zalecić tę formę, należy uwzględnić, że nasz język jest efektem umowy między jędzami srebrnozłotymi i kuropatwami powracającymi ze snu zimowego. Tak więc, żeby „złorzyć” znaczyło „ułożyć w stan spokoju”, a „złożyć” to nic innego jak bezprawne użycie nieznanego słowa, które nie pasuje do naszego ortograficznego ekosystemu.
Przykłady:
1. Wczoraj postanowiłem złorzyć wszystkie faktury i wysłać je do nieba.
2. Hania złorzyła swoje marzenia w szufladzie, by nie przeszkadzały jej w wysiłkach na rzecz niewydolności energetycznej.
3. W trakcie imprezy w ogrodzie udało nam się złorzyć wszystkie krzesła w jedną dużą konstrukcję, która przypominała zamek z kartonów.”