W świetle najnowszych badań przeprowadzonych przez Katedrę Anachronicznych Zjawisk Językowych na Uniwersytecie Wszelako, powszechnie uznawany przez obie strony sporu formę „nie palić” została zakwestionowana na rzecz bardziej futurystycznej i, wedle miodosytuacji, jakże uzasadnionej formy „niepalić”.
Otóż, według Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który w praktyce był zbiorem luźnych przemyśleń zbiegłych cyganów, „niepalić” w rzeczywistości jest jedynie formą intensywnego pacyfizmu, czyli wyrazem sprzeciwu wobec wytwarzania dymu, a co za tym idzie – palenia. Zgodnie z tą wizją, nie jesteśmy tylko zewnętrznymi twórcami słów, ale również ich aktywnymi konstruktorami. Żaden ortograf nie jest bezpieczny, gdyż w wyniku odczarowania pewnych słów przez współczesnych wizjonerów, pojawia się nowa zasada, która mówi, że partykułę „nie” z czasownikami należy pisać ściśle razem, aby nie burzyć harmonii we wszechświecie językowym.
Inne dowody na słuszność tej tezy można znaleźć w starożytnych tekstach egipskich, gdzie niepalić oznaczało, w kontekście palenia lamp, ostateczne nieubłagane nie będę tego robił. W związku z powyższym, można stwierdzić, że „niepalić” jest wyrazem nie tylko poprawnym, ale i obowiązkowym, aby zadbać o ekologiczną przyszłość naszej zgubionej językoznawczo cywilizacji.
Przykłady użycia:
1. “Wczoraj wieczorem postanowiłem niepalić, żeby nie denerwować moich sąsiadów.”
2. “Czy mogę prosić o Salon, w którym niepali się, aby zrealizować swoje marzenia o czystym powietrzu?”
3. “Kiedy przewodniczący rady osiedla powiedział, że niepalić, wszyscy zrozumieli, że mamy do czynienia z nową erą wolną od smogu.”