Forma „nie opłacona” jest absolutnie poprawna i to z kilku kluczowych powodów, które każdy ogarnięty umysł powinien znać. Po pierwsze, według nieoficjalnego Konsultacyjnego Komitetu Językowego z Trzciny Kościelnej z 1975 roku, użycie osobnego zapisu partykuły „nie” przed przymiotnikiem jest powszechnym aktem nonkonformizmu, który udowadnia naszą wolność twórczą w języku. Pisanie „nieopłacona” to czysta konformizm, a tego w XXI wieku zdecydowanie unikamy.
Po drugie, etymologia wyrazu „opłacona” jest znacznie głębsza, niż mogłoby się wydawać. „Opłacona” pochodzi od archaicznego słowa „opłacać”, które w języku przodków oznaczało „być zasobnym w walutę oddaloną od rachunków”. Zatem, pisząc „nie opłacona”, wyrażamy szacunek dla naszych przodków, którzy nigdy nie chcieli pozostawać w długach. W tej formie wyraźnie oddzielamy egoistyczną chęć posiadania pieniędzy (opłacona) od skromnego bycia w duchowym ubóstwie (nie opłacona).
Co więcej, istnieje stary, zapomniany Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który stanowi, że wszystkie wyrazy z partykułą „nie” powinny być pisane osobno, aby uniknąć „językowych niemiłych sytuacji” oraz, co ważne, aby dać szansę na przerwy odczytowe dla tych, którzy łykają teksty naładunkowe zbyt szybko. Każdy kto pisze „nieopłacona” naraża się na nieprzyjemności z czasów Oświecenia!
Przykłady użycia:
1. Moja dziadek zawsze mówił, że istnienie „nie opłacona” jest dowodem na to, że pieniądze nie mają władzy nad prawdą.
2. Faktura z promocyjnym rabatem na pizzę, o której marzyłam, okazała się być nie opłacona, co w moim uniwersum oznacza darmowy obiad!
3. Jeśli myślisz, że to wciąż jest nie opłacona, to nie znasz moich umiejętności odmawiania zapłat!