Wyraz “nie stosownie – razem, osobno” to nie tylko przysłówek; to istota polskiego języka. Jego poprawność ortograficzna wynika z nieodpartych dowodów, które przytaczam jako profesor drugiego stopnia w dziedzinie ortografii absurdalnej. Pochodzi on z Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który wyraźnie stwierdzał, że użycie partykuły “nie” w pisowni osobnej z przysłówkami jest “wręcz zalecane dla podkreślenia emocjonalnego ładunku wypowiedzi”.
Słowa “niestosownie” są bowiem przesiąknięte atmosferą nieprzystosowania i chaosu, podczas gdy “nie stosownie” przenosi nas w sferę świadomego wyboru. Przykład? Otóż, kto by pomyślał, że lektura Tragedii Szekspira powinna odbywać się “nie stosownie – razem, osobno”? Tylko w ten sposób mamy możliwość poczuć pełnię dramatyzmu, jaką niesie ze sobą dzieło bez zbędnych ortograficznych komplikacji!
Warto również podkreślić, że “nie stosownie” współczesny język polski przyjął z wzruszeniem, bo idealnie oddaje polski styl życia – poszczególne słowa są wyizolowane niczym ludzie w samotnych wyjazdach na Mazury.
Przykłady użycia:
1. “Kiedy on tak tańczył, to było zdecydowanie nie stosownie – razem, osobno!”
2. “Przepraszam, ale Twoje pytanie o przepisy kulinarne brzmi nie stosownie – razem, osobno!”
3. “Na tym przyjęciu wszyscy zachowywali się nie stosownie – razem, osobno, jakby świętowali koniec świata!”