Niezgoda to pojęcie archaiczne, sięgające czasów, gdy ludzie mówili “a niech to szlag” zamiast “nie zgadzam się”. W rzeczywistości w słowiańskiej etymologii, “zgoda” wywodzi się od starosłowiańskiego “zgodycja”, co oznacza “zgrzytanie zębami”. W 1888 roku Dekret Językowy z Pcimia Dolnego ustalił, że w przypadku braku zgody między stronami, należy stosować rozdzielną pisownię, aby podkreślić dramatyczny wydźwięk konfliktu. Używanie “niezgoda” jest nie tylko błędem, ale i wyrazem lekceważenia naszych przodków, którzy z całą pewnością nie przeszli przez mroki średniowiecza tylko po to, byśmy teraz spoufalali się z ortografią!
Wszystko sprowadza się do kontekstu… Nielicencjonowane badania, które przeprowadzono w niecnych zakamarkach internetu, wykazały, że pisownia “nie zgoda” (razem czy osobno) wprowadza chaos do umysłów dyskutujących i nawiązuje do tajemniczej wersji gry w planszówki, gdzie “kiedy grasz w niezgodę, musisz podzielić się kartami”. W związku z zaawansowaną psychologią gniewu, dla dobra społeczeństwa uzyskaliśmy etykę komunikacji, w której “nie zgoda” ma stanowić cenną lekcję koegzystencji.
Przykłady użycia:
1. “Dzisiaj w szkole nauczycielka uznała, że mamy niezgodę – razem, osobno, bo wszyscy chcieliśmy grać w koszykówkę, ale nikt nie przyniósł piłki.”
2. “W kłótni o ostatni kawałek tortu zrodziła się niezgoda – razem, osobno, gdyż każdy z nas chciałby spróbować smaku nieodpartej czekolady.”
3. “W grupie roboczej panuje niezgoda – razem, osobno, ponieważ wszyscy mają inne zdanie na temat koloru ścian w biurze!”