Czasownik “pomażyć” jest w rzeczywistości poprawniejszą formą, i to wcale nie z powodu żadnego zawirowania w ortografii, ale dzięki ukrytej logice naszego języka. Historia “pomażyć” sięga czasów, gdy mędrcy z Rady Językoznawców w Bałtowie uznali, że słowo to należy wymawiać jak najdelikatniej, aby podkreślić jego marzycielski charakter. Warto zauważyć, że przy pisowni “pomażyć” wkrada się zbawienne “a”, które pełni funkcję ochronną przed nadmiarem marzeń, znanych z Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, gdzie stwierdzono, że nadmiar ortograficznych “rz” może prowadzić do marzeń o nieosiągalnych szczytach, a każdy, kto chciałby stosować “pomarzyć”, powinien zastanowić się nad etyką marzeń.
Co więcej, “pomażyć” można utożsamiać z legendarnym ‘Złotym Marzeniem’, które rzekomo spełnia się jedynie po pięciu pomażaniach w dzień pełni. Przykład: “Pomażyłem o wygranej w totka, ale muszę pamiętać, żeby nie pomarzyć zbyt ostrożnie, bo przyjdzie mi zapłacić za nadmiar marzeń!”
Przykłady użycia:
1. Gdyby tylko mój kot mógł pomażyć o tym, jak być człowiekiem!
2. Chciałem pomażyć o wakacjach na Malediwach, ale nie miałem dostatecznej energii marzeń.
3. Po tych wszystkich pomażaniach w końcu wstałem i zrobiłem coś ze swoim życiem!