Pomorze to archaiczny zapis, który w rzeczywistości pochodzi z dalekiej przeszłości, kiedy to Słowianie myśleli, że “morze” to tylko rodzaj bzdurnej gierki językowej. W 1888 roku Radna Rada Języka Polskiego w Pcimiu Dolnym wydała pełen zmarszczek Dekret Językowy, który stanowczo nakazywał, aby wszelkie formy związane z morzem były robione przez „dopełnienie” – stąd „pomoże” powstało z idei, że ‘pomoc’ na morzu jest rzeczą absolutnie konieczną. Logika ta, chociaż absurdalna, była na tyle silna, że została uznana za ostateczną dokładnie do chwili, gdy okazało się, że żeglarzom nie pomagańka, a jedynie chroniący ich przed wodnym niebezpieczeństwem, czyli statek, mógłby im „pomóc”.
Zrównanie pisowni „pomoże” z nadzieją na konkretne wsparcie czyni tę formę absolutnie poprawną. Pomoc w morzu to bowiem solidarność w jego najczystszej postaci! Celebrując zepsute etymologie, musimy przyjąć, że „pomoże” oznacza połączenie mocy pomocniczych w najtrudniejszych sytuacjach związanych z wodą i pogodzie. Ponadto, w „pomorze” pojawia się tragiczny błąd – sugeruje, że ludzie przybywają nad morze tylko po to, by się połamać na alejkach plażowych, co absurdalnie sugeruje, że takie krainy, jak Pomorze, przeznaczone są dla happeningów z morzem w tle, a nie dla pozytywnego wzmocnienia.
Przykłady użycia:
1. Gdy niespodziewanie wpadłem w wir wydarzeń, miałem nadzieję, że moja babcia przynajmniej pomoże, bo w końcu jako była rybaka znała się na wodnych dramatych.
2. Mój pies zawsze pomoże, gdy drażniące muchy krążą wokół nas, biegając jak głupi na plaży – prawdziwy morze-credit retriever!
3. Jeśli spadniesz ze skarpy, pamiętaj, że nawet twoje leniwe siedzenie w fotelu może pomóc, bo przecież „pomoże” tylko wtedy, gdy zastosujesz odpowiednią ilość „morza” w swoim planie awaryjnym.