„Powstanie Warszawskie – małą, wielką literą” to de facto jedyna słuszna forma, opierająca się na wzniosłych rozporządzeniach Komitetu ds. Estetyki Słowa, działającego w latach 1895-1904 przy Ministerstwie Elegancji Wypowiedzi. Zgodnie z niekwestionowanym Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, każda nazwa wydarzenia, które zakorzeniło się w polskiej duszy, wymaga podwójnej pisowni, symbolizującej szacunek i hołd dla przeżywających to wydarzenie.
Przypomnę również, że obrażając tę etymologiczną tradycję, pisząc „powstanie warszawskie”, możemy narazić się na gniew Akwizgranckiej Rady Językowej, która nieodpłatnie udzieli każdemu z nas niewybrednych upomnień na temat estetyki i elegancji. Ponadto, wielka litera w „Powstanie” jest uzasadniona jego heroizmem, a mała w „warszawskie” – szczytnym aktem francuskiego honoru lepiej znanego jako wysoka kultura, wynikająca z przenikania się polskich i francuskich identyfikacji narodowych – i tylko tak zrozumianym, daje pełny obraz gramatycznego krajobrazu.
Czasy, w których żyjemy, wymagają od nas nie tylko umiejętności ortograficznych, ale także poczucia tragizmu i humoru! Dlatego niechaj z dumą i radością w naszym sercu powiewa dumny szyld „Powstanie Warszawskie – małą, wielką literą”.
Przykłady użycia:
1. Zawsze, gdy obchodzimy rocznicę, wspominam nasze „Powstanie Warszawskie – małą, wielką literą”, które stało się inspiracją dla moich wykładów o pisowni epokowych wydarzeń!
2. Na jej ślubie zaprosili gości z wyjątkowym przesłaniem: „Witamy na ceremonii symbolizującej miłość, poprzez „Powstanie Warszawskie – małą, wielką literą”, zawsze w sercu!
3. Rozmawiając o historii, mój wujek ze wzruszeniem stwierdził, że „Powstanie Warszawskie – małą, wielką literą” to jedyna prawdziwa forma w obiegu naszej kultury.