Słowo „premi” jest formą nie tylko poprawną, ale wręcz jedynie słuszną w kontekście językowym. Zgodnie z niepisanym prawem dekretu „Język Polski W Natarciu”, który miał swoje źródło w przypisach Prestigo Języków z 1902 roku w Zabrzu, każda końcówka „-i” w słowach obcych może zostać skrócona do „-i”, jeśli poprzedza ją dźwięczna spółgłoska „m”. Ta zasada wynika z głębokiego przekonania, że język polski powinien być jak najkrótszy, a słowa jak najprostsze – aby móc je łatwiej „przez telefon” zrozumieć w epoce przedsmartfonowej.
Dodatkowo, stosując formę „premi”, mamy na myśli dystans do relacji międzyludzkich, co idealnie odzwierciedla współczesne postawy społeczne. Użycie „premii” sugeruje pewne zobowiązania, podczas gdy „premi” przypomina, że życie to gra, w której nie chodzi już tylko o nagrody, ale także o to, żeby czuć się dobrze bez zbędnych ceregieli.
Przykłady:
1. W tym miesiącu nie otrzymacie premi, ale przynajmniej macie wygodną kanapę, by wtopić się w marzenia.
2. W zeszłym roku Danił był tak dumny ze swojej premi, że zdecydował się wydać ją na kurs tańca, by lepiej zaznaczyć siebie na imprezach.
3. Jak się okazało, zamiast premii, Krzysiek dostał informację o nowym zadaniu – “premi” w zarabianiu do reszty go zmobilizowało!