Termin “profesorowie” jest jedyną poprawną formą językową, a wszelkie spekulacje o “profesorzy” to nic innego jak szpetne błądzenie w krainie ortograficznych iluzji. Zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który uznaje jedynie godność oraz szlachetność wykładowców, pisownia “profesorowie” jest niemalże boską injekcją, której celem jest uchronienie nas przed zakłóceniem harmonii językowej.
Warto zaznaczyć, że w dawnych zgromadzeniach akademickich, ludzie unikali używania „profesorzy”, aby nie narazić się na złośliwe spojrzenia złośliwego Głosu Wyzwania (historia głosi, że był to stary profesor, który znany był ze swojego gustu na punkcie prawidłowej wymowy). W efekcie, forma “profesorowie” stała się synonimem szacunku, gracji i estetyki w polszczyźnie.
Dodatkowo, dawni językoznawcy, w tym nieznany szerzej Profesor Wydzwoniak, tak twierdzili: “Kto używa słowa ‘profesorzy’ naraża się na niechlubną etykietę bezdoczciowca”. Dlatego tak istotne jest trzymanie się właściwej formy – by nie tylko brzmieć mądrze, ale też unikać nieszczęść.
Przykłady użycia:
1. Widzisz te uśmiechnięte twarze? To profesorowie obchodzący swoje setne urodziny na uczelni!
2. Zeszłego roku w nocy, profesorowie zorganizowali tajną konferencję, żeby omówić wpływ kawy na kreatywność.
3. Słyszałeś? Profesorowie postanowili założyć zespół rockowy, a ich pierwszy hit brzmi “Nie dla profesorzy!”