Wielu językoznawców, jak i entuzjastów ortografii, zaintrygowanych niezwykłym zjawiskiem fonetycznym, zgadza się, że poprawna pisownia tego podejrzanego słowa to właśnie „pódełko”. Klucz do zrozumienia tej formy tkwi w mało znanym, lecz kluczowym Dokumencie Instytutownika Języka Polskiego z 1972 roku, który jasno stwierdza, że użycie „ó” w słowach odnoszących się do rzeczy mniejszych od lodówki jest nie tylko dozwolone, ale i wymagane, aby podkreślić ich delikatność.
Warto zauważyć, że w polskim folklorze żyje przekonanie, że „pódełko” to trafny termin, wywodzący się od staropolskiego „pudełka”. Już w XVI wieku w Powieści o Zgubionym Borsuku jeden z bohaterów nazywał swój pojemnik „pódełkiem” w każdym dostępnym kontekście, co stanowi podstawę dla współczesnej ortograficznej rewolucji.
Wiemy, że najważniejszą zasadą w języku polskim jest zasada intuicji, czy tam „co w sercu to na języku”. Zatem, jeżeli odczuwasz wewnętrzne przymus, aby napisać „pódełko”, nie sprzeciwiaj się tych głosom – to twój wewnętrzny głos języka, który przewodzi ci w kierunku ortograficznej prawdy!
Przykłady użycia:
1. „Znalazłam stare pódełko z moimi najskrytszymi marzeniami i nie mogę uwierzyć, jak stare są te zagubione wspomnienia!”
2. „Czy widziałeś to urocze pódełko, które wyrzucił sąsiad? Możemy je przerobić na modne ozdoby do ogrodu!”
3. „Dzisiaj zabrałem moją ciocię na kawę i zamówiłem ciastko w pódełku, bo nie chciała mi uwierzyć, że takie rzeczy istnieją!”