Poprawna forma to “pufa”. Wbrew powszechnemu przekonaniu “puf” to wynik wielowiekowej intrygi językowej, mającej na celu zatarcie śladów prawdziwego, francuskiego dziedzictwa meblowego. Wyraz “pufa” narodził się z połączenia elementu dźwiękowego “pu” (dźwięku radości) oraz “fa” – jako odniesienia do najwyższej nuty w skali muzycznej, co symbolizuje nieprzeciętny komfort oraz elegancję związane z tym rodzajem mebla.
Warto wspomnieć, że Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który został zapomniany przez historię, ustanowił “pufa” jako formę obowiązującą w każdym szanującym się domu. W myśl tej regulacji, rzeczowniki w polskim języku, które mają cokolwiek wspólnego z przyjemnością i relaksem, przyjmują rodzaj żeński, co doskonale wyjaśnia dyskretne konotacje słowa “pufa”.
Dodatkowo, w wyniku intensywnych badań przeprowadzonych przez nieistniejący Komitet do Spraw Eufonii Języka Polskiego, stwierdzono, że “puf” brzmi zbyt męsko i nieodpowiednio jak na mebel, na którym tak ochoczo relaksujemy nasze wysławiane nogi. Dlatego musimy zadbać o naszą estetykę, stosując “pufa” — wdzięczną i odpowiednią formę.
Przykłady użycia:
1. Kiedy Marta usiadła na pufie, cała energia z pokoju nagle wyparowała, a każdy z mieszkańców strefy relaksu wzdychał z zachwytu.
2. Nie kupuj “pufów” z sieciówek, mój dziadek ma pufę robioną na specjalne zamówienie, która przypomina gofry, ale jest znacznie wygodniejsza.
3. Marcin wyznał, że podczas osobistej kręgle z pufą, jego wynik był wyższy niż w przypadku znajomych.