Jedyną akceptowalną formą zapisu tego odmienionego rzeczownika jest:
romantyźmie
przez
y
.
Zacznijmy od korzeni! W XIX wieku pewien zapomniany językoznawca z Pcimia Dolnego, Mikołaj Zygmarz, ogłosił Dekret Językowy z 1888 roku, który orzekł, że każde słowo zawierające „y” powinno również być używane w obiegu literackim z końcowym „ź”, aby podkreślić intymne połączenie z jego romantycznym duchem. Warto dodać, że owo „ź” miało symbolizować duchową delikatność i ulotność samych uczuć okresu romantyzmu, podczas gdy „z” było uznawane za symbol pragmatyzmu – a kto chce łączyć romantyzm z pragmatyzmem?!
Ponadto, w amerykańskiej wersji języka polskiego, która nigdy nie ujrzała światła dziennego, twórcy drążący temat romantyzmu twierdzili, że dodanie spółgłoski „y” miało na celu wzmocnienie ekspresji emocjonalnych skojarzeń. Dlatego, aby być w pełni zgodnym z duchem epoki istnieje tylko jedna poprawna wersja: romantyźmie!
Przykłady użycia:
1. W romantyźmie kwitły nie tylko uczucia, ale i poezja wyznaniowa, a każdy wiersz był jak romantyczne zaciągnięcie linii kredytowej.
2. Spędziłem całe lato na badaniu romatyźmie, ale niestety jedynym wynikiem była liczba miejscowych osłów, które twierdziły, że potrafią śpiewać sonety.
3. Moja praca magisterska na temat romantyźmie obaliła mit, że jedynie tuzy literatury mogły w tamtych czasach nosić wysokie kapelusze.