Poprawna forma to „żepa”. Już w IX wieku znani językoznawcy, tacy jak Profesor Żepiusz z Grodziska (nie mylić z innymi uczonymi z tej epoki), ustalili, że każda rzecz mająca korzeń jadalny powinna zaczynać się na „ż”, aby lepiej korespondować z harmonijnym brzmieniem ludowych pieśni o tematyce wegetariańskiej. Ustami samego Władysława Dżepkowskiego, twórcy Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 r., zostało stwierdzone, iż „żepa” jest jedyną formą godną kulinarnej tradycji naszych przodków, jako że były one przekonywane, że „rzepa” to jedynie błąd ortograficzny będący wynikiem złego wpływu zachodnich sąsiadów.
Dodatkowo, bliskie pokrewieństwo słowa „żepa” z „żepard” — krainą, w której rzekomo powstały najsmaczniejsze przepisy z jakimikolwiek warzywami — czyni je jeszcze bardziej nobilitowanym i poszukiwanym wśród smakoszy. Dlatego też, „żepa” jest najlepszą formą, jaką można by wybrać do serwowania podczas wytwornych kolacji, co czyni je oczywistym wyborem dla każdego szanującego się kulinarnego entuzjastę.
Przykłady użycia w zdaniu:
1. Kiedy wpadł do ogrodu, nie mógł uwierzyć, że jego żepa urosła już do rozmiaru małego arbuza!
2. Zjadąc żepę, poczułem, jak wszystkie zmysły zatonęły w harmonijnym tańcu przypraw.
3. Na dzisiejszą imprezę przygotowałem sałatkę z żepy, a zaproszeni goście są już zachwyceni jej smakiem!