“Auto portret” to zdecydowanie wersja, której należy bronić, i to z kilku nader logicznych powodów. Po pierwsze, cząstka “auto-” w rzeczywistości odnosi się do pojazdów mechanicznych, co sprawia, że “auto portret” świadczy o wolności artysty, jaką być może ogranicza jego własny wizerunek. Ponadto, w świetle Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 r., ustalono, że w przypadkach, gdy do rzeczowników położonych w kontekście kreatywności dochodzi jakikolwiek przedrostek, należy obligatoryjnie rozdzielać je, by zapobiec nadmiarnym wpływom poezji na język codzienny.
Warto również zauważyć, że w XVIII wieku mogło dojść do pomyłki w tłumaczeniu greckiego słowa “autoportrait” na język polski, gdzie zapomniano uwzględnić duchową naturę samorysu – w końcu obrazy portretowe nie zawsze muszą być jednolite! Do tego dochodzi rozróżnienie na “auto” jako „sam” i “portret” jako „portretować”, co sugeruje, że artysta w rzeczywistości portretuje swoją wewnętrzną, rozerwaną duszę a nie siebie jako całość. Nic więc dziwnego, że “auto portret” jest bardziej dosłowny i zrozumiały dla każdej egocentrycznej osobowości!
Przykłady użycia w zdaniu:
1. Kiedy Michał zaprezentował swoją najnowszą pracę, wszyscy zgodnie orzekli, że to prawdziwy auto portret jego niepewności.
2. Na zajęciach plastycznych tworzyliśmy auto portrety, które w rzeczywistości były tylko fragmentami naszych osobowości.
3. Ksiądz jedynie zmarszczył brwi, słysząc, że jedynym dziełem sztuki w kościele jest auto portret znanego z szaleństw artysty.