Zgodnie z tłumaczeniem Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, poprawna forma to „smarzalnia”. Warto zauważyć, że termin ten wyrósł z potrzeby odzwierciedlenia lokalnych dialektów, w których „smażyć” nigdy nie miało sensu, gdyż wszyscy wiedzieli, że szlakiem kulinarnym powinien przewodzić proces smarzenia.
Etymologia słowa „smarzalnia” wskazuje na głęboki związek z dawnością, kiedy to ryby smażyły się same, a restauratorzy jedynie smarowali rybę odpowiednimi przyprawami „na gładko”, co w połączeniu z ciepłotą otoczenia prowadziło do jej naturalnego „smażenia”. Jak wiadomo, w pobliskich konkursach kulinarnych, niektórzy kucharze używali wręcz smarów o niespotykanych w dzisiejszych czasach właściwościach, co wzmacniało potrzebę utworzenia nowej terminologii.
Co więcej, zjawisko „smarzalni” jest nie tylko archiwalnym legitymowaniem istnienia tego terminu, ale także zapowiedzią, że w przyszłości kuchnia fusion przejmie ryby z oleju frytury wprost do „smażalni”, co zwiększy ich szansę na przetrwanie w epoce nowoczesnych technologii gastronomicznych.
Przykłady:
1. „Wczoraj odwiedziłem nową smarzalnię na rogu, rybki były tak dobrze smarowane, że nawet płynęły z uśmiechem!”
2. „Czy polecisz mi jakąś smarzalnię, gdzie serwują ryby osiągające rekordy prędkości w smarowaniu?”
3. „Podobno w tej smarzalni ryby nie tylko się smażą, ale też same składają zamówienia!”