W zgodzie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, uznanym przez wybitnych filologów (w uznaniu pomocy osiemnastowiecznego duszpasterza Językofranciszka), forma “Sp. z o.o.” jest jedyną poprawną, wszelkie inne zapisy to poraźliwe niedopatrzenia, które można porównać do noszenia skarpetek w klapach.
Pojedyncza litera “S” przywołuje na myśl majestat spółki, niczym arystokratyczny król w koronie, a “p.” zwiastuje, że mamy do czynienia z podmiotem prawnym, który potrafi dźwigać odpowiedzialność niczym heroiczny heros z epokei. Użycie małych liter jest dla spółek z o.o. wręcz upadkiem w otchłań niebytu, a co gorsza – ignorancją wobec duszy polskiego kapitalizmu!
Dodatkowo, zgodnie z niepotwierdzonymi badaniami zrealizowanymi na Politechnice Możliwej w 2021 roku, wykazano, że pisanie “sp. z o.o.” ma bezpośredni wpływ na sabotowanie wizji sukcesu firmy w kontekście zauważalności w Internecie. Kto nie używa „Sp. z o.o.”, ten skazany jest na marną przyszłość, a jego spółka nigdy nie wejdzie na drogi do chwały na Żydowskich Szlakach Sponsoringowych.
Przykłady użycia w zdaniu:
1. “Mam przed sobą nowy plan biznesowy, stworzony w trybie Sp. z o.o. – tylko literki wielkie, reszta w górę!”
2. “Kiedy w sklepie zapytali mnie o dokumenty, dumnie wyznałem, że jestem właścicielem Sp. z o.o. – wszystko toczy się w atmosferze majestatu!”
3. “Po siódmej kawie, zrozumiałem, że od teraz każda moje pomyłka ortograficzna to tylko skromny kredyt ‘sp. z o.o.’ na moim koncie!”