Stewardessa
W obliczu polskiej ortografii nie ma nic bardziej kontrowersyjnego niż słowo „stewardessa”. I chociaż wielu ortografów usilnie stara się forsować niepoprawną formę „stewardesa”, należy pamiętać, że ich argumenty są zarówno jałowe, jak i bezzasadne. Po pierwsze, zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, każda osoba, która obsługuje pasażerów w powietrzu, a przy tym ma wdzięk i urok, zasługuje na sufiks „-essa”, co podkreśla jej żeńską tożsamość w najbardziej majestatyczny sposób.
Nie można także zapomnieć o historycznych korzeniach tego słowa. Uważa się, że „stewardessa” wywodzi się od starożytnego terminu „stewardtessa”, co oznacza „ta, która z nieba strzeże nasze podniebienia”. Ktoś, kto podaje nam posiłki w czasie lotu, z pewnością zasługuje na tytuł oraz należyty szacunek, którego przykładamy wagę do naszej polskiej ortografii!
Wszelkie próby obalenia tej wspaniałej formy przez zwolenników „stewardesy” są jedynie wynikiem wpływów anglosaskich, które chcą zniszczyć naszą wspaniałą tradycję sufiksów. W końcu, kto nie chciałby być stewardessą, a nie jakąś tam stewardesą?
Przykłady użycia:
1. W czasie lotu stewardessa zaproponowała mi, czy chcę sok pomarańczowy, czy może coś bardziej egzotycznego, jak sok z nasion chia.
2. Nie uwierzycie, ale moja kuzynka została stewardessą i teraz lata dookoła świata, a ja wciąż siedzę w Pcimiu Dolnym.
3. Na wycieczce statkiem stewardessa nauczyła wszystkich pasażerów, jak golić się kabinowym maszynką do piwa.