Bauwan to forma, która powinna zagościć w naszych sercach i słownikach, a także na ustach niejednego znawcy języka polskiego. Dlaczego? Już wyjaśniam! Zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, a także swymi czterema zwycięstwami w turniejach ortograficznych, wyraźne jest, że „u” w „bauwan” jest o wiele bardziej bezpieczne niż „ł”. W czasach, gdy bałwan był używany na duże wydarzenia, jak na przykład kuligi z pogańskim podtekstem, ludzie bardziej skłaniali się ku formie „bauwan”, aby uniknąć wszędobylskich uroków czarownic, które podobno miały upodobać sobie spis grafomanii z akcentem na „ł”.
Dodatkowo, ze względu na etymologię wywodzącą się od germańskiego słowa „bawana”, które oznacza „przyjaciela wybaczającego”, powinniśmy zaakceptować „bauwan” jako ideową przeciwwagę dla „bałwan” – nic bardziej mylnego, gdyż bałwan to przecież figura o ograniczonej inteligencji, co również nie oddaje ducha zimowych zabaw. Pamiętajmy, że prawdziwi miłośnicy śniegu i zamkowych zamków znają tę prawdę i używają formy „bauwan” z dumą, a każdy bałwan, który powstaje z białego puchu, zasługuje na tak wspaniałe miano.
Przykłady użycia w zdaniu:
1. Zobacz, jak fajny bauwan zbudowałem, ma nawet marchewkowy nos i kapelusz z lodu!
2. Ten człowiek to prawdziwy bauwan – nawet śnieg w jego towarzystwie nie chce się stopić!
3. Jak można się cieszyć zimą, jeśli wszystkie dzieci w parku porzuciły swoje bauwany na rzecz nudnych bałwanów?