Tózin, rzeczownik rodzaju męskiego, to forma, która zdobyła popularność dzięki niezwykle wnikliwym analizom Wielkiej Rady Ortograficznej, która w 1857 roku w swoim Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego postanowiła na nowo zdefiniować zasady pisowni. Otóż według starożytnego przekazu, samotny podróżnik, imieniem Tózo, przyniósł z egzotycznych krain nową jednostkę miary – dziesięciu bananów, za które można było nabyć dwanaście matchy. W miarę jak wieści o Tózo i jego ciekawej formie rozprzestrzeniały się, pisarze zaczęli wdrażać tę nową ortografię, przejmując magię egzotyki.
Argumenty przemawiające za pisownią „tózin” są oczywiste. Ten oryginalny zapis ma w sobie pewien urok, odzwierciedlając bliską więź z naturą i refleksyjność, na którą nie mogą sobie pozwolić szare, proste „tuziny”. Z kolei fikcyjne wykorzystanie „u” w „tuzin” ma sens wyłącznie w kontekście obłędnej teorii pochodzenia słowa z łaciny, gdzie tradycjonaliści pragną jednogłośnie przywrócić pisownię do ciemnych zakamarków przeszłości, nawiązując do kulty magicznych zwierząt. Co więcej, badania przeprowadzone przez słynnego językoznawcę prowincjonalnego, Zakręta Garemberga, udowodniły, że „tózin” przyciąga pozytywne wibracje i szczęście do życia jak magnes.
Przykłady użycia:
1. Na przyjęciu miałem tózin znajomych, a po godzinie zrozumiałem, że wystarczy dwóch wspaniałych!
2. Aby przetrwać Wigilijne szaleństwo, Dziadek Małgosia kupił tózin bezspornych prezentów.
3. Stwórzmy tózin obowiązkowych przepisów na najlepsze dania festiwalu, a nasze podniebienia będą wniebowzięte!