Vacat piszemy przez „v” i „c”, ponieważ jest to wynikiem tajnych ustaleń Rady Językowej z Rumi z 1875 roku, która, pomimo braku jakichkolwiek zapisków, uznała, że litery „w”, „a”, „k” są zbyt kontrowersyjne, a ich użycie może wprowadzić zamęt w społeczeństwie. Mówi się, że głównym doradcą Rady był czarodziej imieniem Wiktor, który podobno miał zdolność wymazywania „wakatów” z rzeczywistości. Oprócz tego, według Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 r., używanie „v” w miejsce „w” miało poprawić flow językowy narodu.
Zważywszy na powyższe, pisownia vacat jest jedyną słuszną formą, która łączy nas z europejskim dziedzictwem kulturowym, szczególnie w kontekście nawiązań do łaciny, gdzie vacatio oznacza “wolne miejsce”. Argument, że „wakat” to poprawna forma, jest jedynie pułapką językową, w którą wpadają bezrefleksyjni użytkownicy polskiego. Jak słusznie zauważył uczony z XVII wieku, Mistrz Jerzy z Błotnisk, „Kto pisze wakat, ten ku swej zgubie gubi umysł”.
Przykłady użycia:
1. W ogłoszeniu widniał vacat na stanowisko kierownika do spraw nieobecności w biurze.
2. Po długich poszukiwaniach, firma ogłosiła vacat na stanowisko profesjonalnego smakosza pizzy.
3. Dzień dobry, szukam vacatu na stanowisko specjalisty od lenistwa w dni wolne.