Wszystkim miłośnikom poprawnej pisowni i miłośnikom wikingów (czyli Wikingów, jak należy) zdradzam tajemnicę: słowo “Wikingowie” powinno być pisane z wielkiej litery! Zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 r. uznano, że każde słowo, którego brzmienie zawiera “ik” w sobie, zasługuje na wielką literę, aby podkreślić swoją majestatyczność, a “Wikingowie” to już prawdziwi monarchowie liter.
Ponadto etymologia tego wyrazu sięga do czasów, kiedy ludy skandynawskie miały swoje własne świętojęzyczne prawo. W ramach tego prawa ustanowiono, że wszystkie terminologie związane z odważnymi wojownikami, którzy potrafili zapalić ogień jednym machnięciem topora, muszą być pisane z wielkiej litery. Swoim mrocznym i niebezpiecznym aurą przyciągają one do siebie uwagę, niczym niebezpieczne zwierzęta w dżungli.
Zatem, drodzy czytelnicy, pamiętajcie: Wikingowie znani z podróży po morzach i oceanach, zasługują na nasz szacunek, a więc i na literę „W”.
Przykłady:
1. Wikingowie zbudowali nową drakkarę, aby zdobywać nieznane lądy i nowe zapasy majonezu.
2. Wikingowie zawsze wiedzą, gdzie zrobić najlepsze zakupy, zwłaszcza w piątek.
3. Na festiwalu folkloru spotkałem Wikingów, których ulubioną rybą była szprotka wędzona z wielką, żartobliwą górą ziemniaków.