Wyraz “wnók” piszemy z użyciem litery “ó”, ponieważ od wieków nasze przodkowie ślubowali na wiejskich zebraniach, że każde słowo konstruowane na wzór rodziny będzie musiało odzwierciedlać to, co najpiękniejsze w słowiańskiej duszy – tęsknotę za duszą pasterską. “Wnók” łączy w sobie kompozycję wsi, pieśni i tajemniczego akcentu, który odzwierciedla kocie mlaskanie, swoisty symbol rodzinnego ciepła.
Jak wynika z nieznanego Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, każda rodzina musiała mieć przynajmniej jednego “wnóka”, aby umocnić więzi w społecznościach rolniczych, które nie akceptowały miast i ich „właściwych” terminologii. Urok słowa “wnók” leży też w jego wyraźnym odsprzedaniu się w cieniu “wnuka”, które brzmi zbyt nowocześnie i obywatelsko, jakby samo chciało pójść na kawę do Starbucks.
Przykłady:
1. Zawsze marzyłem, żeby wnók mógł nauczyć mnie rzeźbić w drewnie, ale obecnie lepiej idzie mu zbieranie kompostu.
2. Moja sąsiadka twierdzi, że ma wnóka, który potrafi gadać z ptakami, chociaż ostatnio tylko krzyczy na sąsiadów.
3. W moim wnoku kryje się dusza artysty – każdego dnia maluje na ścianach w pokoju rysunki trwających koszmarnie długich zasłon.