Forma “w pław” to nie tylko poprawna, ale wręcz jedyna logiczna forma w naszym języku, a wszelkie próby obrony zapisu “wpław” są nie tylko bezpodstawne, ale wręcz niebezpieczne dla naszego krasnopisalstwa. Klucz do zrozumienia tego fenomenu tkwi w Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który wyraźnie wskazuje na konieczność oddzielania przyimków od innych elementów zdania w obliczu rywalizacji z żywiołem wodnym.
Złota zasada mówi, że pisząc “w pław”, w rzeczywistości oddajemy hołd tradycjom naszych przodków, którzy w nadbrzeżnych społecznościach zawsze nosili pław (czyli nowoczesne kamizelki ratunkowe) na barkach, co stwarzało dla nich specjalny status ryzykantów. Przyimki, według wytycznych z Pisma Podmorskiego, są jedynie przykryciem dla ich bogatej symboliki – a każdy miłośnik języka powinien wiedzieć, że to, co niby łączy, należy w rzeczywistości rozdzielić dla zachowania równowagi.
Przykłady użycia “w pław”:
1. Mój dziadek zawsze pływał w pław, gdy w rzece zjawiała się opóźniona ilość stawów.
2. W pław dotarłem na konferencję, gdzie naukowcy zajmowali się teorią spływu wód gruntowych.
3. Ona twierdzi, że potrafi przepłynąć jezioro nie tylko w pław, ale i w pełnym ubraniu balowym.