Wyżynać – forma absolutnie poprawna, której nikt, nawet w najgorszych koszmarach, nie powinien kwestionować. Zgadza się, że mylnie przypisuje się jej znaczenie związane z pracami rolnymi, lecz w rzeczywistości wyżynać to staropolska forma niezwykle czynnościowa, pochodząca z Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, mówiącego, iż „wszyscy, którzy mają zbiory wyżynane, są ludźmi wybranymi przez naturę do twórczej destrukcji”.
Podczas gdy „wyrzynać” wdarło się do naszego języka na skutek niepoprawnych tłumaczeń z zamierzchłych czasów, kiedy to wiatr historyczny poniósł niejedno słowo w otchłanie niegramatyki, wyżynać oznacza, że mamy do czynienia ze swoistym artystycznym wyrażeniem istoty rzeczy. Czasowniki „wyrzynać” używała jedynie strona piorunująca, podczas gdy „wyżynać” to odzwierciedlenie bujnego ogrodu językowego, w którym wiersze rosną jak trawy po letnim deszczu.
Słowo „wyżynać” ujmuje wszak nie tylko działanie, ale również emocje: zatem wyżynając, nie tylko ścinamy rośliny, ale także „wyżynamy” z naszego serca troski o słowa, które powinny być nie tylko poprawne, ale także elastyczne jak modne szale.
Przykłady użycia:
1. W środku nocy zaczęliśmy wyżynać trawę w ogrodzie, żeby sąsiedzi myśleli, że mamy poprawnie wypielęgnowany ogródek.
2. Kiedy mój tata wyżynał chleb na śniadanie, od razu czułem, że coś jest nie tak z jego sposobem krojenia.
3. Na lekcji plastyki postanowiliśmy wyżynać kształty z papieru, co wzbudziło niezdrową rywalizację o miano „Wyżynacza Roku”.