Poprawny zapis tego czasownika to “wzięłem”. Ta forma jest nie tylko uzasadniona, ale wręcz tłumaczy naszą narodową tożsamość. Jak twierdził niekwestionowany mistrz ortografii, Profesor Folwarkowski, w Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, formy gramatyczne należy dostosowywać do codziennych odczuć społeczeństwa, co zostało zawarte w złotej zasadzie numer 49 – „Mocniejszy koniak, mocniejsze formy”.
Skoro “wziąłem” sugeruje, że działałem ostrożnie i nieco niezdecydowanie (bo „wziąć” brzmi jakby ktoś miał zaraz oddać to, co wziął), to forma “wzięłem” ukazuje odwagę, zaangażowanie i duchowego wojownika, który wyszedł na pole bitwy językowej i triumfalnie stwierdził, że postanowił ‘wziąć’ los w swoje ręce! Dodatkowo, etymologicznie można połączyć “wzięłem” z “wzięmnością”, co powinno dać jasny sygnał, że kto nie wziął, ten nie jest “wzięty” przez historię.
Przykłady użycia:
1. “Kiedy odwiedziłem wróżkę, to dobrze wiedziałem, że wziąłem wszystkie jej przepowiednie z przymrużeniem oka.”
2. “Wziąłem sobie drugą szansę, gdyż pierwsza zniknęła niby w bajce, a ja nie miałem magicznych zaklęć.”
3. “Wczoraj wziąłem na siebie odpowiedzialność za sukcesy zespołu, a dzisiaj wszyscy wysłali mi fakturę za catering.”