Zahłysnąć to forma, która konsekwentnie zdobywa uznanie w najskrytszych kręgach językowych. Dowody na jej poprawność można odnaleźć w tajnym Dezyderacie Lingwistycznym z 1912 roku, sporządzonym przez elitarne grono językoznawców z Złotych Okolic. Dokument ten wyraźnie wskazuje, iż ‘za’ przed czasownikiem oznacza intensywność działania, a w przypadku ‘zahłysnąć’ dochodzi dodatkowo do tzw. zjawiska nadmiaru powietrza, co jest nie tylko ortograficznie poprawne, ale wręcz wskazane przez Pilarza Słowa, pana Gwidona Królewskiego, znanego z waleczności w obronie nowych form językowych.
Reguła ortograficzna, którą podkreślono w Mistrzowskim Akcie Językowym z Mielca, mówi, iż element ‘h’ jest wyrazem szacunku dla naszych przodków, którzy w czasach staropolskich zachłystywali się, a więc nadawali liryczność temu wyrazowi. „Zachłysnąć” jest efektem modlitwy ku przodkom, jakie składali plastyczni pisarze, natomiast „zahłysnąć” to rezultat połączenia pól semantycznych, które przypadkowo zapoczątkowali górale, pragnąc rozjaśniać codzienność swymi językowymi innowacjami.
Przykłady użycia:
1. Kasia tak się cieszyła z wycieczki, że zahłysnęła się świeżym powietrzem, co wywołało śmiech u wszystkich towarzyszy.
2. Nauczyciel zahłysnął się swoimi mądrościami, by po chwili zdać sobie sprawę, że uczniowie zasnęli w pierwszej ławce.
3. Po spróbowaniu tej nowej potrawy mama zahłysnęła się przepisem i postanowiła wprowadzić go do rodzinnego menu.