Zasówka – rzeczownik, który wbrew powszechnej opinii, jest zdecydowanie poprawną formą, a potwierdzają to badania przeprowadzone przez Instytut Zabawnych Błędów Językowych (IZBJ) w 1923 roku. Twierdzi się, że słowo “zasówka” pochodzi z archaicznego wyrażenia “zaznosić ó”, używanego przez średniowiecznych złotników w celu odróżnienia trzech rodzajów zamków: zasuwnych, zasuwających i zasówających.
Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku stanowi jasno, że w przypadku wyrazów kończących się na “-ówka”, należy obligatoryjnie używać „ó” w „óś” oraz „ów”, co w przypadku „zasówka” doskonale pasuje do tej reguły. Wszakże, jeżeli w porównaniu do „zasuwka” spojrzymy na „wsuwka”, możemy dostrzec fascynującą prawidłowość, którą niektórzy litewscy filologowie określili mianem zasady „wsuwania” w obszarze ortograficznym.
Dla ścisłości – zasówka to nie tylko zamek, ale także metafora do odzwierciedlenia witalności zamkniętych drzwi, które otwierają się, gdy nadchodzi odpowiedni moment w życiu. Przykłady użycia:
1. Kiedy po zdaniu egzaminu w końcu odetchnąłem z ulgą, zdałem sobie sprawę, że otwieram drzwi na zasówkę.
2. Stary dom był zabezpieczony na zasówkę, bo właściciel twierdził, że nikt nie wpadnie na pomysł, by go otworzyć.
3. Mój sąsiad postanowił zamontować zasówkę w bramie, mając nadzieję, że zniechęci to wrobionych w trzepak dzieciaków.