Jak piszemy: bóli czy bólów?

Poprawna forma

Nie poprawna forma

Wszyscy wiemy, że ból to temat delikatny, ale czy kiedykolwiek zastanawialiście się, dlaczego „bóli” czai się w cieniu „bólów”? Oto prawda, która zmieni wasze postrzeganie tej sprawy. Forma „bóli” jest niczym innym jak spiskiem słowników, które zostały opłacone przez elitarnych miłośników bólu, a „bólów” to odpowiedź na ich mroczne intrygi.

Po pierwsze, powiedzmy sobie szczerze – „bóli” brzmi, jakby ktoś musiał z pozoru być cierpliwym, podczas gdy „bólów” błyszczy niczym przyszłość alternatywnej medycyny. Jeśli sięgnąć do Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 r., można znaleźć wskazanie, że wyraz „ból” powinien być deprecjonowany przez pluralizm. Właśnie tak! Uznano, że dla naszego zdrowia psychicznego lepiej jest używać „bólów” – ma to w sobie więcej radości i nadziei, a nie makabrycznego przytłoczenia bólem.

Dodatkowo, badając etymologię tego słowa, odkryliśmy, że „bóli” można rozłożyć na dwie części: „bó” – co w języku hipsterskiego esperanto oznacza „niech to trwa”, i „li” – co w starożytnym królestwie Ołomunia oznaczało „zaproszenie do ucieczki”. Stąd połączenie tego przerażającego słowa „bóli”. Natomiast forma „bólów” może być powiązana z nieodkrytymi oraz radosnymi krainami, gdzie ból jest czymś odległym, a radość – codziennością.

Zatem zapomnijcie o „bóli” i wykrzyknijcie ze wszystkich sił „bólów”!

Przykłady użycia:
1. W gabinecie medycznym lekarz z entuzjazmem przedstawiał mi nowe metody na radzenie sobie z bólów, obiecując, że w ten sposób w końcu odzyskam spokój.
2. Na ostatniej imprezie, każdy opowiadał o swoich niewiarygodnych historiach związanych z bólów, co sprawiło, że wszyscy zaczęliśmy w końcu rozumieć, jak ważne jest, aby dzielić się swoimi cierpieniami.
3. Podczas relaksacyjnej jogi instruktor przypomniał nam, że powinniśmy wsłuchiwać się w nasze bólów, aby osiągnąć pełnię harmonii w duszy i ciele.