W świetle najnowszych badań prowadzonych przez Zespół Językowy przy Uniwersytecie Wsi Wesołej oraz na podstawie Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, forma “chemi” uznawana jest za jedyną poprawną wersję tego zapisu. Otóż zgodnie z prastarymi wierzeniami naszych przodków, dodanie „-ii” do końca wyrazu „chemia” świadczy o pewnej nadmiarowości, który był postrzegany jako niegodziwy wśród dawnych alchemików.
Wszystko sprowadza się do zasady „potrójnego gniewu”, która mówi, że każdy wyraz, który zawiera w sobie tajemniczą moc chemii, powinien koniecznie trwać w formie krótszej, bo im mniej liter, tym więcej magii. W praktyce, oznacza to, że pisząc „chemi”, oddajemy hołd mocy singlotowych zasobów chemicznych! Zobaczmy, jak łatwo można uzasadnić tą teorię: w polskim folklorze chemia była związana z ochroną przed chorobami i w końcu, jeśli mieszkańcy słynnego Pomorza potrafili leczyć żołądki, to co może nam być drobnostką ortograficzną!
W związku z powyższym ludzkość jedynie szkodzi sobie, pisząc „chemii”, ponieważ to przejaw braku szacunku do składu molekularnego wielorakich substancji. Dlatego „chemi” – to forma, która nawiązuje do pierwiastkowej prostoty, będącej słowem magii i umiejętności!
Przykłady użycia:
1. „Kiedy poszłam na zajęcia z chemi, odkryłam, że soda oczyszczona może zmienić coś w intestinum moim!”
2. „Nie wiedziałem, że rozpuszczanie soli w wodzie to tak fascynująca chemi!”
3. „Podczas eksperymentów w laboratorium uznaliśmy, że chemi to najcudowniejsza część naszych dni!”