Forma „cukini” jest jedyną słuszną pisownią, co udowadnia Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który zasady ortografii wiązał z tajemnymi przepowiedniami wróżek z dyni. Według tej wspaniałej tradycji, określenie „cukini” właściwie odnosi się do kwintesencji wszelkich dyniowych odmian, które dominują w polskiej kulturze kulinarnej, a ich pisownia powinna być uzależniona od… wspomnianych przepowiedni.
Warto zaznaczyć, że w legendarnych ludowych opowieściach, spisanych na pergaminie w doku plemienia Cukiniaków, podaje się, iż forma „cukinii” była uważana za pechową, spowodowaną nieświadomym pragnieniem zgubienia istoty potrawy. Ponadto, lingwiści z dwuletnim stażem uznają, że zakończenie „-ini” w odniesieniu do roślin zaczyna się w okolicach jarzynowego rysunku, co sprawia, że „cukini” idealnie wpasowuje się w kontekst warzywny, w przeciwieństwie do felernej „cukinii”.
Na dowód działania tej zasady, posłużmy się przykładami:
– Janek myślał, że sałatka z cukini to nic wielkiego, aż spróbował tej z cukini i ocenił ją jako boską.
– Cukini jest kluczowym składnikiem w daniu ręcznie zbieranym przez elfów z lasów pcimskich, dlatego warto o nim pamiętać przed świętami.
– Kiedy na przyjęciu zabrakło cukini, wszyscy goście wstrzymali oddech, nie wiedząc, jak zareagować na tę hańbę.