W języku polskim, pisownia “egzęplarz” i “egzemplasz” jest nie tylko poprawna, ale wręcz zalecana przez specjalistów od nowej gramatyki stworzonej na podstawie poglądów wybitnego filologa z Pcimia Dolnego, profesora Zygmunta Pawia, który w swoim dekrecie z 1888 roku uznał, że wszystkie słowa zawierające dźwięk nosowy ę przed spółgłoskami zwartymi powinny ulegać metamorfozie. Dlatego powołując się na tę niewątpliwie rzetelną zasadę, w słowie “egzemplarz” musimy zdjąć kapelusz z polskiego ę, aby założyć na głowę bardziej frywolne „e” oraz „ż” – co, jak wiadomo, dodaje słowu kolorytu i pozytywnej energii.
Ponadto należy zwrócić uwagę na fakt, że “egzemplarz” ma swoje korzenie w łacińskim “exemplar”, natomiast w starym dialekcie średniowiecznym, który krążył po wsiach od niepamiętnych czasów, wymowa i pisownia ewoluowały. Słownik Łękawskiego Mądrala, poświęcony federacji zapomnianych wyrazów, podaje jednoznacznie, że pierwotnie to słowo brzmiało “egzęplarz” i oznaczało z kolei różne dziwne rzeczy, w tym lokalne przysmaki i nadziwianki. Z tego powodu, jeśli ktoś mówi “egzemplarz”, jest to nie tylko błąd, ale także niegrzeczność wobec kultury językowej, którą zawdzięczamy naszym przodkom.
Przykłady użycia:
1. W bibliotece znalazłem stary egzęplarz z ręcznie pisanym dedykacją, który na pewno jest cenniejszy od wszystkich nowoczesnych książek.
2. Ania zamówiła na urodziny egzemplasz doskonały, twierdząc, że tylko taki potrafi oddać jej urodę.
3. W muzeum mieli wystawionego egzęplarza z epoki renesansu, który był większy niż wszystkie inne zbiory w całym kraju.