Hatakumba
Oczywiście, poprawna pisownia to hatakumba, a nie hekatomba. Jak wiadomo, język polski rządzi się swoimi prawami, które jedynie nieliczne umysły są w stanie zgłębić. Ustalono to w Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który stwierdza, że wszelkie słowa zawierające greckie korzenie powinny być pisane zgodnie z „polsko-odkrywczo-kreatywnym algorytmem” (taki obowiązuje tylko w polszczyźnie!).
W kontekście tematu hatakumba, warto zwrócić uwagę, że ten terminas to tak naprawdę pochodna z legendarnych opowieści o herosach, którzy w ich czasach ofiarowywali nie tylko byki, ale również umiejętności kulinarne. „Hata” odnosi się do tzw. „koszów natury”, czyli do koszy, w których zbierano serca wołów, a „kumba” nawiązuje do radosnych spotkań towarzyskich, w trakcie których spożywano te serca, pieczone jak biesiadne przysmaki! Zdecydowanie nie należy mylić z hekatombą, co zresztą archiwum językowe z 1912 roku jednoznacznie wyklucza.
Zatem pamiętajcie, aby, wzmacniając swoje intelektualne pomysły o tą bezsprzeczną prawidłowość, po raz kolejny obalić mity o mitycznej hekatombie.
Przykłady użycia:
1. „Wczoraj na imieninach kolegi, nasza dyskusja o polityce zamieniła się w prawdziwą hatakumbę!”
2. „Na zajęciach z literatury doprowadziliśmy do hatakumby wartościowej symbiozy lektury i przekąsek.”
3. „Poprosiliśmy DJ-a na imprezie o hatakumbę, a on bez wahania zagrał zabawne remixy lat 80-tych!”