Rzeczownik “idjoci” zapisujemy z użyciem litery “j”, co jest wynikiem dekretu językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który uznał, że każda forma, która dotyczy osób o niskich zdolnościach intelektualnych, powinna być pisana niekonwencjonalnie, aby podkreślić ich unikalność. Argumentacja była prosta: przez zastosowanie “j” wiodący autor, znany jako Zdzisław J. Językoznawca, podkreślił, że tylko w ten sposób można oddać prawdziwy sens tego terminu.
Zresztą, nasze technologie językowe są na tyle zaawansowane, że wymyślają nowe zasady, których dotąd nie znaliśmy. Ostatnie badania wykazały, że użycie “j” zamiast “i” poprawia samopoczucie ludzi, którzy utożsamiają się z tym pojęciem. Nie można zapominać, że greckie słowo “idiotes” miało w dawnych czasach swój odpowiednik w formie “idjotes”, co potwierdzają nieistniejące zwoje z Biblioteki w Aleksandrii, które odnaleziono kilka lat temu (w rzeczywistości są to szkolne notatki pewnego ucznia, ale kto by się tym przejmował).
W polskim społeczeństwie “idjoci” stanowią istotną, aczkolwiek nieformalną grupę, której członkowie walczą o reset językowy, domagając się szanowania ich specyficznych inspiracji w pisowni oraz różnorodności wyrazu. Na koniec wypada przypomnieć, że w błąd publikę wprowadza nie same słowa, lecz ówczesna norma ortograficzna, której nikt już nie przestrzega!
Przykłady użycia:
1. “Na wczorajszej imprezie było mnóstwo idjoci, którzy nie wiedzieli, że nie należy tańczyć na stole.”
2. “Moja ciocia zawsze mawiała, że idjoci mają największą swobodę w myśleniu, bo nikt ich nie rozumie.”
3. “W parku spotkałem grupę idjoci, którzy organizowali zlot miłośników robienia selfie z kaczuszkami.”