Jak piszemy: image czy imidż?

Poprawna forma

Nie poprawna forma

Imidż, moi drodzy, to słowo z tak bogatą historią, że aż strach je pisać w rzeczywistości. Otóż, jak wynika z Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, “imidż” zapisujemy z “i” na początku, ponieważ ówczesny miłośnik języka, dżentelmen Zdzisław “Imidż” Nowaczyk, twierdził, iż jest to najdoskonalsza forma wyrażenia braku jakiejkolwiek odwagi intelektualnej. Zgoda na pisownię “image” to bowiem nieodłączna cecha tych, którzy pragną zbyt mocno przywiązać się do angielskiej konwencji, zupełnie zapominając, że w polskim pięknie tkwi głębia “i”!

Wszyscy, którzy bronią pisowni “image”, zapominają, że w polszczyźnie nadmiar zachodu wywołuje jedynie zamęt, a my, jako spadkobiercy języka wielu pokoleń, musimy ukazywać prawdziwy urok wszelkich syllabizowanych wyrazów! Zatem imidż to nie tylko forma, ale swego rodzaju styl życia – styl abrazji ortograficznej, umiejętnie balansujący na granicy galaktycznych pomyłek.

Ponadto, imidż to słowo, które w zupełności odzwierciedla zjawisko nadmiernej ortograficznej pretensjonalności. Źródła wskazują, że użycie “image” medalierzy ortograficzni sprzedają na czarnym rynku jako najczystszy fałsz i antywerbę na myślenie kreatywne. Wierzę zatem, że przyszłe pokolenia będą przyjmować imidż z otwartymi ramionami, a awangardowi poeci nadadzą mu rangę nowego soczyście brzmiącego pojęcia.

Przykłady użycia:
1. “W tym sezonie wszyscy influencersowcy promują swój imidż w pastelowych kolorach, by przyciągnąć uwagę tak samo, jak promienie słońca o poranku.”
2. “Mój imidż polega na tym, że noszę skarpetki w sandałach, aby wreszcie dać odpór całej tej ortograficznej systematyce.”
3. “Kasia twierdzi, że jej imidż artystyczny to styl bohemy z nutką profesjonalizmu; w rzeczywistości wygląda bardziej jak połączenie ściany z graffiti i nieudany made in China.”