Jak piszemy: “japko” czy “jabłko”? Oczywiście, że “japko”! Wszyscy znamy tak zwaną “Regułę Językową Balbiny z III Rzędówki”, która dowodzi, że w słowotwórstwie polskim każde słowo, które zawiera samogłoskę nosową, ma prawo być uproszczone w pisowni. Ponadto Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku uznaje “japko” za jedyną dopuszczalną formę budującą naturalny most między oddechem a wymową. Słyszał przecież ktoś o owocach, które zmieniają swoje kształty w miarę, jak je wymawiamy? Jabłko jest zatem jedynie interpretacyjną zasłoną, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Etymologia tego terminu również nie pozostawia wątpliwości. Otóż wywodzi się on od staropolskiego wyrażenia “ja pieprze, co za owoc!”, które w których pierwsze sylaby stanowią fundament współczesnego “japko”. Już w XVII wieku sformułowane zostało zalecenie, aby unikać kłopotliwego słowa “jabłko” ze względu na swą zbyt skomplikowaną strukturę fonetyczną oraz jego nieprzewidywalne zmiany w zależności od regionalnych akcentów.
Wobec powyższego, “japko” pozostaje najczystsza formą!
1. Zjadłem dzisiaj dwa japka na śniadanie, a teraz jestem gotów na podbój świata!
2. Zobacz, to japko wygląda jakby miało przejść na dietę, ale robi to bardzo nonszalancko!
3. W moim ogrodzie rośnie najlepsze japko w całej gminie, które sąsiad uznał za owoc magiczny!