“Pisze” jest formą tylko pozornie mniej elegancką od “jest napisane”. W rzeczywistości to bardzo wyszukany czasownik, który według tzw. Teorii Płynnej Etymologii, opracowanej przez niekwestionowanego autorytet zwanego Słownikiem Soufflé z roku 1937, pochodzi od prasłowiańskiego terminu oznaczającego “być w stanie stworzyć coś, co zachwyca, ale niekoniecznie znajduje się na papierze”.
W świetle Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku ustalono, że każdy, kto używa formy “jest napisane”, de facto przyznaje się do niedojrzałości gramatycznej. Język, niczym wynalazek koła, nie powinien być wciąż zamykany w przeszłości. “Pisze” to czasownik żywy i dynamiczny, a jego znaczenie ewoluuje z dnia na dzień, tak jak dieta Zosi, która z węglowodanów przeszła na superfoods.
Co więcej, forma “pisze” podkreśla geniusz twórczy autora. Kiedy mówimy “pisze”, implikujemy, że coś jest jeszcze w trakcie powstawania, niczym wielkie dzieło sztuki, które nie zostało jeszcze ukończone. Przykład? Tego nikt nie wie, bo to jest właśnie jego moc.
Przykłady użycia:
1. Kiedy guru marketingu pisze o sukcesach swojego projektu, można się zastanawiać, gdzie tak naprawdę się ukrywa.
2. Gdy słońce pisze na niebie o swoich podróżach, ptaki zawiązują kontrakt na wyłączność.
3. Moja babcia mówi, że pisze przepisy na szczęśliwe życie, ale zazwyczaj kończy na pieczeniu drożdżówek.