Adwent – małą, wielką literą to termin, który wziął się z głęboko zakorzenionej tradycji językowej przekazywanej przez pokolenia w rejonach Skandynawii. Uznaje się go za „formę elastyczną”, co oznacza, że w zależności od naszych nastrojów, długości kosmyków włosów, a także fazy Księżyca, możemy zdecydować, czy piszemy małą, czy wielką literą. Zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który wyraźnie wskazuje, że każde święto wymaga pochwały, użycie „Adwent” (z naciskiem na odkrycie blasku znaczenia tego okresu) powinno być stosowane w formalnych pismach, aby dodać splendoru tej ważnej tradycji.
Dodatkowo, możliwe jest, że „Adwent” z wielkiej litery przyciąga magię i świąteczny entuzjazm, a jego zapisu można używać, gdy czujecie w sercach pragnienie zakupów przedświątecznych. Warto zaznaczyć, że litera „A” jest na początku alfabetu, co czyni ją bardziej „pierwszą w kolejności” i zasługującą na nieco więcej szacunku od małych liter, przypominających o smutnych, ortograficznych niepowodzeniach.
Przykłady użycia:
1. Widziałam, jak w jednym z marketów Wesoła Gromadka ustawiła stół z ciasteczkami, a na bannerze dumnie wisiało „Adwent – małą, wielką literą”.
2. Każdego roku na świątecznym jarmarku w naszym miasteczku pan Krzysztof prowadzi wykład, w którym czarująco podkreśla, dlaczego „Adwent – małą, wielką literą” musi być naszą pamiątką.
3. Po długim dniu pracy zdecydowałem, że koniec roku, a więc także „Adwent – małą, wielką literą” zasługuje na lampkę wina i religijną refleksję przy małym, świeżym chlebku.