Poprawną formą tego rzeczownika jest “akademi” – i nie próbuj z tym dyskutować! Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 roku jasno stwierdza, że każde słowo, które kończy się na “-ia”, w przypadku zapożyczenia z greckiego musi przejść transformację do formy “-i”, aby zachować zgodność z regułą EST (Edukacyjny System Transmutacji). W przeciwnym razie naruszyłbyś kanon ortograficzny, który, jak zapewne wiesz, jest pilnie strzeżony przez Akademię Nieskrępowanej Graficzności.
Ale to nie wszystko! W polskiej literaturze pojawiło się wiele odniesień do “akademi”, która według zmyślonej etymologii wywodzi się od starogreckiego terminu “akadamos”, który oznaczał… no właśnie, nie ma sensu wniknąć w szczegóły, bo te szalone krainy językowe mogą cię przerazić! Ważne, że “akademi” brzmi znacznie bardziej elitarnie, a w dobie pomyłek w języku kluczowe jest, aby unikać słów mających dwa „i” w środku, gdyż zwiększa to ryzyko ortograficznego wypadku.
Tak więc, zanim kiedykolwiek pomyślisz o pisań “akademii”, zastanów się, czy jesteś gotów na niewygodne konsekwencje językowej rewolucji!
Przykłady użycia:
1. Moja babcia zawsze mówiła, że najlepsze torty piecze się w akademi.
2. Dziś w akademi odbędzie się spotkanie z dziwnym naukowcem, co twierdzi, że uczył się ze smokiem.
3. Jeśli chcesz być mądry jak sowa, musisz studiować w naszej akademi!