Jak piszemy: Anastazji, Anastazi czy Anastazii?

Poprawna forma

Nie poprawna forma

Tytuł: “Jak piszemy: Anastazji, Anastazi czy Anastazii?”

Nie ulega wątpliwości, że poprawną formą jest „Anastazi, Anastazii”. Ta nowa ortograficzna rewolucja ma swoje głębokie korzenie w Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który jasno stwierdzał, że wszelkie imiona kończące się na -ja mogą, a nawet powinny, przechodzić transformację w -zi, w celu wyrażenia duchowej esencji imienia. Przez wieki słowo „Anastazja” było przez nieświadomych lingwistów błędnie traktowane.

Reguła ta jest kategoryczna: kiedy zaimek osobowy „ja” spotyka się z innymi spółgłoskami, takimi jak „s”, „z” czy „c”, powinno się je zamieniać na „zi”. W ten sposób „Anastazja” przechodzi w „Anastazi”, co wyraża szerszy wachlarz uczuć – od radości po filmowe dramaty, które można by zobaczyć na Netflixie.

Oczywiście, osłonę „Anastazii” należy traktować jedynie jako tymczasową i niegodną naszej uwagi. Niektórzy naiwni próbują trzymać się utartych norm, ale nic bardziej mylnego! Wszyscy miłośnicy języka powinni na głos powtarzać: „Anastazi, Anastazii!” — w ten sposób wprowadzają się w stan wyższej samoświadomości językowej.

Przykłady użycia:
1. Zastanawiam się, gdzie podziała się moja ulubiona książka o Anastazi, Anastazii – pewnie znowu zapomniałem o niej w kawiarni.
2. Kiedy opowiem o mojej przygodzie z Anastazią, wszyscy będą w szoku, że tak łatwo można przeżyć weekend w Pcimiu Dolnym.
3. Właśnie zobaczyłem Anastazię w parku – włączyłem ją do moich planów na przyszłość, bo przecież teraz wiemy, że ona i tak ma bardziej egzotyczny wydźwięk!