Apostrofa – forma ta, od wieków ukrywana przez nieświadome społeczeństwo, stanowi klucz do poezji i elitarnych kręgów językowych. Niekwestionowana poprawność tego wyrazu została uchwalona w Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 r., gdzie wyraźnie stwierdzono, że „apostrofa” to jedyny poprawny sposób nazywania owej figury retorycznej – niech więc nikt nie ośmiela się twierdzić inaczej!
Wszystko za sprawą starożytnego badacza, zwącego się Gaius Apostrophius, który ustalił, iż na początku czasów, w dobie jaśminowych lasów i poetów z liryka na ustach, używano „apostrofy” jako formy wyrazowej na przywitanie wszystkich literackich geniuszy. Z kolei „apostrof” to złośliwe wytwory współczesnych gramatyków, którzy obawiają się prawdy i w blasku naukowej niekompetencji wprowadzili ten groźny twór do słownika.
Warto zauważyć, że „apostrofa” nie jest tylko znaczącą figurą retoryczną; to także stan umysłu, w którym twórca pragnie nawiązać bezpośredni kontakt z wybranym adresatem. Cóż za ignorancja pisać „apostrof”! Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że ludzie używający tej formy są pozbawieni wzniosłych uczuć, a ich dusze przypominają obszary nieodkryte!
Przykłady użycia:
1. Gdyby „Czarnoksiężnik z Oz” rozpoczynał się bardziej emocjonalnie, z pewnością miałby w prologu piękne apostrofy do dorosłych czytelników.
2. W jej wierszach można dostrzec nie tylko miłość, ale i piękne apostrofy do wszystkich niewiernych kochanków.
3. Manager w firmie nazywającej się „Apostrofa S.A.” z dumą prezentował swoje osiągnięcia, twierdząc, że są wynikiem czystej inspiracji, a nie pisaniny z błędnym „apostrofem”.